Człowiek okazuje uczucia wobec osoby mu bliskiej poprzez kontakt fizyczny. Przytulamy, całujemy, obejmujemy się. Zachowania te można zaobserwować także u zwierząt, np.: małpy czy goryle okazują swoją troskę i przywiązanie przytulając się.

Jako, że mamy niepohamowaną skłonność do antropomorfizacji, kiedy chcemy okazać swoją miłość w stosunku do najlepszego przyjaciela jakim jest nasz osobisty pies, także go przytulamy. Oczywiście sytuację kiedy tulimy bez litości naszego sierściucha są na porządku dziennym. My spełniamy wtedy potrzebę emocjonalną, „udowadniamy” psu, że go kochamy. Ale co na to pies? Czy ktoś zwrócił uwagę jak on reaguje na naszą czułość?

Zróbcie prosty eksperyment. Obejmijcie swojego psa za szyję i przytulcie mocno (oczywiście jeżeli pies wcześniej to tolerował) a potem dajcie mu przestrzeń. Większość zwierzaków oddali się przynajmniej na chwilkę, niektóre zaczną ziewać, może odwrócą się do Was bokiem, zaczną pokazywać białka oka, mlaskać….. Wszystko to są objawy stresu i sygnały uspokajające, oznaczają, że pies został wrzucony w sytuację dla niego niekomfortową i jakoś musi sobie z tym poradzić. Stanley Coren przeanalizował 250 fotografii przedstawiających przytulane psy i w czterech na pięć przypadków psy były ewidentnie zestresowane.

Owszem, pies który ufa opiekunowi pozwoli mu na wiele. Pozwoli sobie obciąć pazury choć tego nie lubi, pozwoli wyczyścić uszy i zęby, choć nigdy się do tego nie pali. Pozwoli się też przytulić. Jednak czy sprawi mu to przyjemność? Otóż nie zawsze. Dlaczego?

Dla psa objęcie go za szyję jest poniekąd jawnym pogwałceniem jego przestrzeni i strefy komfortu. Bardzo dobrze widać to kiedy obca dla psa osoba próbuje go chociażby pogłaskać po szyi lub po głowie. Nie wspomnę o uściskach ponieważ nawet niezwykle zrównoważony pies może na taką „pieszczotę” zareagować dość dosadnie w stosunku do obcej osoby.

Zamiast zmuszać psa do okazywania uczuć w ludzki sposób poobserwujmy go trochę. Sprawdźmy co sprawia mu przyjemność. Może będzie to drapanie za uchem, może poklepanie po boku, a może nasz pies nie koniecznie lubi kontakt fizyczny jako taki i wystarczy, że będziemy do niego ciepło mówić.

Natomiast w stosunku do obcych psów zachowajmy dystans. Zawsze należy zapytać właściciela czy można się z psem przywitać. Jeżeli uzyskamy aprobatę podejdźmy do psa od boku, nigdy frontalnie, pozwólmy się powąchać. Jeżeli psiak się nie wycofa możemy go delikatnie pogłaskać po boku ciała. Taka forma powitania i okazywania sympatii dla psa będzie zdecydowanie bardziej komfortowa.

Przytulasy i całusy są dla nas miłe, jednak pamiętajmy, dla psa niekoniecznie. Nawet słodki miniaturowy szczeniaczek to pies i trzeba mieć na uwadze, że on też może nie życzyć sobie tak nachalnych pieszczot. Nasz pies znosi dumnie wylewność z jaką okazujemy mu miłość, przecież nam ufa i także nas kocha – ale czy sprawiamy mu tym radość? Dbajmy nie tylko o swój komfort psychiczny, pomyślmy o komforcie swoich psów.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress